HiFi Critic 2012 01/03, Autor: Martin Colloms

 

Audio Research REF5SE

Przedwzmacniacz Audio Research REF 5, który testowaliśmy dwa lata temu [Vol 4, No 1], zrobił na nas piorunujące wrażenie. Jego brzmienie wyznaczyło tak wysoki standard, że postanowiliśmy go kupić i stosować jako element naszego systemu redakcyjnego podczas kolejnych testów. Postanowiliśmy też zrezygnować z testu rocznicowego preampu Anniversary 40, który pojawił się na rynku w zeszłym roku. Nasza cierpliwość została jednak nagrodzona: firma zaprezentowała właśnie unowocześnioną wersję REF 5 określoną mianem SE, która korzysta z technologii stworzonych dla serii rocznicowej. Zmiany w stosunku do poprzednika nie są wcale małe. Nowa płyta główna. Zmieniona ścianka czołowa i sekcja sterująca. Wiele nowych komponentów elektronicznych, między innymi teflonowe kondensatory.

ARC REF5SE front angled
Podczas tworzenia tego urządzenia szczególny nacisk położono na wygodę obsługi. Zielony wyświetlacz jest widoczny i czytelny z dużej odległości a przemyślany pilot umożliwia zdalne sterowanie szerokim wachlarzem funkcji. Purystyczny układ we wnętrzu obudowy zapewnia dźwięk najwyższej jakości. Trudno nie docenić możliwości odsłuchu monofonicznego, regulacji balansu i funkcji odwracania fazy absolutnej. Głośność jest regulowana w 103 stopniach ze skokiem o 0,5dB. Każde ze źródeł sygnału można podłączyć poprzez wejście linowe RCA lub zbalansowane XLR. Wyświetlacz można stopniowo przyciemniać aż do całkowitego wyłączenia.

Cały projekt urządzenia – tak detale obudowy, elementy sterujące jak układ elektroniczny – podporządkowany jest funkcji. Instalacja i obsługa są bardzo proste, wręcz intuicyjne. To samo dotyczyło również poprzedniej wersji preampu. Pokrętło po lewej odpowiada za regulację głośności; pokrętłem po prawej zmieniamy służy źródło. Na tylnej ściance znajdują się dwa komplety wyjść na końcówkę mocy [RCA/XLR], stałe wyjście pętli rejestratora oraz sześć kompletów podwojonych [RCA/XLR] wejść [plus jedno dla procesora AV]. Za wybór między nimi odpowiadają przekaźniki.

ARC REF5SE internal

W porównaniu do REF 5 w wersji Reference 5SE wprowadzono najnowsze teflonowe kondensatory sprzęgające [takie same zastosowano również w REF 150], poprawiono kilka części w sekcji analogowej oraz dodano nową płytkę z kondensatorami podwajając pojemność filtrującą. Kondensatory teflonowe pojawiły się również w sekcji odpowiedzialnej za filtrowanie zasilania. Zmieniono również okablowanie wewnętrzne preampu. Typowe dla starszych modeli ARC prostokątne wycięcie przedniej ścianki z kwadratowymi przyciskami zastąpiono szeregiem okrągłych srebrnych przycisków wystających bezpośrednio z powierzchni aluminiowego frontu. Zmieniono również konstrukcję wyświetlacza. Teraz ma on być źródłem niższych szumów, co w efekcie prowadzi do zwiększenia rozdzielczości najcichszych detali dźwięku. Moim zdaniem, nowy przedwzmacniacz jest mniej wrażliwy niż REF 5 na wpływ podłączonych do niego urządzeń. Włączenie końcówki Krell Evo 402e powodowało czasem wzrost głośności używanego przez mnie starszego modelu

Jakość dźwięku

Wygrzewanie sprzętu to zawsze kontrowersyjna kwestia. Poprzednie przedwzmacniacze Audio Research wydawały się dochodzić do optymalnego poziomu po około 200 godzinach pracy. Nowe konstrukcje z teflonowymi kondensatorami wymagają 500 godzin. Testowany egzemplarz dotarł do nas z 300 godzinami na liczniku a test ukończyłem po kolejnych czterystu. Przez ten czas cały czas zachodziły zmiany w dźwięku: poprawiały się przejrzystość szczegółów, dynamika i równowaga tonalna a barwa początkowo błyszczących i ostrych wysokich tonów stała się - bez utraty rozdzielczości - bardziej zintegrowaną z całością i bardziej nasycona.

Krytyczne odsłuchy i testy porównawcze przeprowadziliśmy po 700 godzinach pracy przedwzmacniacza. Porównaliśmy go, przede wszystkim, z dobrze wygrzanym [3550 godzin] REF 5. Dostępny był również pasywny Townshend Glastonbury [test: Vol 5, No 3] z autotransformerami na pokładzie. REF 5 to niesamowicie przezroczysty i dokładny przedwzmacniacz. Trudno się dziwić, że sygnatura dźwiękowa wersji SE jest bardzo podobna do brzmienia oryginału.

Z bezpośrednie porównanie wypłynęło, na szybko, kilka wniosków. Po pierwsze: dźwięk jest bardzo neutralny i doskonale kontrolowany w całym zakresie pasma. Nie da się rozpoznać czy to konstrukcja lampowa, czy tranzystorowa. Po prostu słyszeliśmy więcej muzyki, bez żadnych zniekształceń i podkolorowań. Nasze uznanie rosło zaś wraz z każdą przesłuchaną płytą.

Bas jest bardziej energiczny i lepiej rozciągnięty. W każdym utworze słychać go wyraźniej. Moje doświadczenie mówi jednak, że różnic tych nie da się udowodnić w laboratorium. Zwiększenie pojemności zasilającej [oczywiście poprawnie zaaplikowane] wyraźnie poprawia jakość dźwięku, ale nie zmienia zakresu przenoszonych przez przedwzmacniacz częstotliwości. Średnica jest świetnie wypełniona i przejrzysta a scena dźwiękowa wyraźnie szersza i głębsza z wyraźniej narysowanymi źródłami. Wysokie tony są jeszcze czystsze niż u poprzednika. Tak, jakby jeszcze wypolerować czyste już okno.
Co więcej, wraz z upływającymi godzinami brzmienie REF 5SE stałe się poprawiało. Poszczególne elementy składowe dźwięku, doskonałe same w sobie, zaczęły integrować się tworząc spójną, koherentną całość. Brzmienie stało się również z czasem mocniejsze, bardziej muskularne i dynamiczne.

Wyraźniejsze jest również wrażenie bezpośredniego udziału w rzeczywistym wydarzeniu muzycznym. Człowiek wręcz widzi muzyków grających muzykę. A przynajmniej lepiej rozumie co mieli na myśli. Doskonałe oddanie rytmu sprawia, że stopy same z siebie zaczynają stukać w podłogę. I już nie wiadomo czy lepiej skupić się na podziwianiu nowych detali ukazanych przez lepszą rozdzielczość, czy może dać się ponieść emocjom i po prostu przeżywać muzykę, której energia porusza trzewia. Uderzenia perkusyjnej stopy [na przykład] w utworach flamenco są dużo mocniejsze i mają wyraźniejszy  atak. Ale nie ma mowy o jej przerysowaniu czy zaburzeniu równowagi tonów. Jest, po prostu, poczucie większej energii. REF 5SE jest bardziej wciągający, bardziej ekscytujący, niż się spodziewaliśmy. Znacznie przewyższa nasze oczekiwania.

Zestawienie tego preampu z końcówką REF 150 stworzono chyba w niebie. Ale REF 5SE równie dobrze gra z wielkim Krellem EVO 402e. Cywilizuje powiem jego brutalną siłę, dodając muzyce przejrzystości, detali, życia – efektem jest po prostu więcej muzyki. Znakomita synergia charakteryzowała już połączenie EVO 402e z REF 5. Wersja SE daje związek dużo głębszy.

To bardzo dobry przedwzmacniacz. Świetny przykład postępu jaki można osiągnąć na tym poziomie cenowym. Zwłaszcza biorąc pod uwagę elastyczność jego połączeń z innymi urządzeniami. Starszy model – REF 5 – nadal jest świetną konstrukcją, ale wersja SE podnosi poprzeczkę znacznie wyżej. Długo dyskutowaliśmy przed przyznaniem REF 5 noty [bardzo wysokiej] 175 punktów. A jego nowa wersja jest wyraźnie lepsza. Właściwie zaprojektowane i zaaplikowane zmiany poprawiły brzmienie wersji SE w znaczącym stopniu. Naszym zdaniem o około 30% a według niektórych o jeszcze więcej. Za ogólną jakość brzmienia przedwzmacniacz Audio Research REF 5SE otrzymuje od nas 225 punktów i ląduje na pierwszym miejscu rankingu.

Raport z laboratorium

Nie jest niespodzianką, że ta dokładnie już sprawdzona technologia, daje dobre rezultaty również w laboratorium pomiarowym. Nową konstrukcję charakteryzują niskie szumy, niewielkie zniekształcenia i znakomita wierność odwzorowania. Choć różnice między wynikami pomiarów starszej wersji nie są znaczące. Nie można wskazać jednej cechy odpowiedzialnej za poprawę brzmienia. Słychać raczej sumę niewielkich czynników, które bardzo trudno zmierzyć: poprawę poszczególnych komponentów i lepsze zasilanie. W takim przypadku nasza ocena laboratoryjna koncentruje się na szukaniu słabych punktów, które mogą zepsuć brzmienie. Pomiary wskazują jednak jasno: wszelkie niedoskonałości są tu znacznie poniżej progu słyszalności.

ARC REF5SE measurements1

ARC REF5SE measurements2

Nie znaleźliśmy żadnych zmian w poziomie szumu związanego z zasilaczem, choć szum oceniany według krzywej A jest cichszy o kilka dB, co jest zawsze mile widziane. Tak jak wcześniej, odpowiedź na częstotliwość jest bardzo wyrównana i szeroka: -3dB przy 0,2Hz i rozciąga się do 80kHz, przy 20kHz mamy -0,25dB. Zadziwiająco niski jest poziom zniekształceń – trzymają się poniżej 0,5% nawet przy podaniu sygnału 150kHz/0,5V. Precyzyjne doświadczenia pokazały, że praktycznie nie występuje ryzyko przeciążenia wejścia. Nawet przy maksymalnie osiąganych w laboratorium 10V na wyjściu nie pojawiają się zniekształcenia [mamy wtedy do czynienia z 15V na wyjściu RCA i 30V na XLR-ach], co ułatwia niska impedancja wyjścia 660/330 W. Tak jak wcześniej doskonałe są również równowaga kanałów i precyzja zmiany ostrości [przy wzmocnieniu -60dB błąd wynosi 0,03dB]. Przesunięcie fazowe między kanałami to minimalne 0,04 stopnia przy 20kHz. Świadczy to o doskonałej symetrii budowy przedwzmacniacza.

Rozkład zniekształceń harmonicznych również wygląda idealnie: w trybie zbalansowanym [średni zakres głośności i częstotliwości] druga składowa osiąga -88dB, trzecia -110dB a dalej nie ma już niczego. Rozkład zniekształceń intermodulacyjnych jest płaski aż do 20kHz i sięga imponujących -90dB.
Szumy zasilania są również minimalne. Na żadnym z wejść i wyjść współczynnik S/N nie schodzi poniżej 110dB. Świadczy to o doskonałym poprowadzeniu masy. Szkoda, że tak niewiele urządzeń jest projektowanych z taką znajomością rzeczy. W związku z obecnością lamp zauważalny jest efekt mikrofonowy: klaskanie dłońmi tuż nad obudową wprowadza do sygnału zniekształcenia od -90 do -86dB [0,005%]. To niewiele. Wzmacniacze lampowe bardziej korzystają z solidnych podstaw i platform antywibracyjnych niż ich tranzystorowi odpowiednicy. REF 5SE działa praktycznie tak samo w trybie zbalansowanym jak single-ended. Wzmocnienie napięciowe wynosi 2x [6dB] co odpowiada większości nowoczesnych źródeł. Poziom pełnego wysterowania osiągany jest przy 88 na skali głośności. Przedwzmacniacz pobiera z sieci 120W. Pracuje zupełnie bezszelestnie.

Podsumowanie

Ci, którzy mieli okazję bezpośrednio porównać Anniversary 40 z REF5 nie mogli uwierzyć, że w projekcie tego stopnia wzmacniającego - opartego o klasyczne triody - kryją się jeszcze takie rezerwy. I że zmiana zasilania oraz ‘luksusowe’ wykończenie krytycznych elementów toru sygnałowego może przynieść taką poprawę. Pamiętając o tym liczyliśmy, że dużo tańszy ‘5SE skorzysta na nowych technologiach. Ale nie wyobrażaliśmy sobie, że zyska aż tak dużo. Podczas odsłuchu słychać poprawę w każdym aspekcie dźwięku zaś wzrost ceny w stosunku do REF 5 nie jest aż tak duży. REF 5SE zasłużył więc na naszą mocną rekomendację.

Wyniki pomiarów laboratoryjnych są również wyjątkowe: niski szum i zniekształcenia, doskonała kompatybilność wejść i wyjść, dokładne przeniesienie częstotliwości. Brzmienie jest wyraźnie lepsze pod każdym względem. Na uwagę zasługuje zwłaszcza jego dynamika i umiejętność przeniesienia emocji. Mamy do czynienia z nowym przedwzmacniaczem referencyjnym. Przewyższa konkurencję łącząc wielką dokładność przekazu z niespotykaną muzykalnością.