Velodyne DD10Plus - HiFi+ 07/2015

Subwoofer Velodyne DD10Plus

HiFi+ 07/2015 - Jason Kennedy

 Czy można w ogóle narzekać na zbyt duże rozciągnięcie basu? Nie sądzę, ale można narzekać na zbyt obfity bas w systemie dźwiękowym. Mówiąc prościej, rozciągnięcie najniższego zakresu tonalnego, to Święty Graal jakości dźwięku i dodatkowo – coś, co zawsze było bliskie memu sercu. Subwoofery wydają się najbardziej oczywistym sposobem na uzyskanie efektu o którym mówimy, gdyż działają aktywnie aby uzyskać maksymalną kontrolę brzmienia i są zazwyczaj mniej kosztowne niż głośniki, które potrafią dostarczyć podobnie autorytatywny bas. Niestety, większość subwooferów zaciemnia średni zakres tonalny, a nawet ma wpływ na reprodukcję tonów wysokich. Subwoofery tworzą składowe harmoniczne w znacznie wyższych częstotliwościach niż dźwięk podstawowy, do którego generowania zostały zaprojektowane i jest to zjawisko wyraźnie słyszalne. Kolejnym problemem są „mody” w pokoju odsłuchowym, które mogą być przez subwoofer aktywowane, a rezultat w niektórych częstotliwościach będzie przytłaczająco dokuczliwy.

Stworzenie subwoofera który dostarcza wyłącznie niskie tony, bez efektu dudnienia w trakcie, nie jest sprawą tak prostą, jak logicznie być powinno. Velodyne jest firmą położoną w Dolinie Krzemowej, w Kalifornii, która wytwarza aktywne subwoofery od początku lat 80., a w roku 1985 opatentowała układ serwosterowania przeznaczony dla głośników niskotonowych. Velodyne produkuje kilka grup produktowych subwooferów, włącznie z głośnikami bezprzewodowymi oraz przeznaczonymi do zabudowy, a seria Digital Drive Plus, składająca się z czterech modeli, stanowi szczyt oferty produktowej firmy. DD10Plus, ze swoim 10-calowym (250mm) przetwornikiem, jest najmniejszym modelem w tej serii; jeśli chcecie poruszyć naprawdę duże masy powietrza, lepiej wybrać model 18 cali. Jednak cała sprawa nie jest aż tak prosta, ponieważ „większy” nie zawsze oznacza „lepszy”; oznacza raczej „lepszy” w większych pokojach odsłuchowych. Nieważne jak dobrze kontrolowany będzie subwoofer, musi mieć on odpowiedni rozmiar w stosunku do warunków otoczenia, a w większości brytyjskich domów mniejszy rozmiar sprawdzi się lepiej. W głośniku, o którym mowa, zamontowano membranę Rohacell, taką samą jaką Bowers & Wilkins wykorzystuje w swojej topowej wersji subwooferów – linii 800 Diamond.

DD10Plus posiada masywną i dość imponującą bryłę. Zaokrąglone boki obudowy i wykończenie w czarnym lakierze fortepianowym pomagają zminimalizować postrzegane rozmiary, jednak subwoofer ciężko będzie ukryć – szczególnie, jeśli ustawimy go w miejscu zapewniającym najlepsze rezultaty dźwiękowe. Pozycjonowanie, jak wiadomo, ma zasadnicze znaczenie dla głośników, ze względu na interakcję generowanej przez nie fali niskich częstotliwości z pomieszczeniem. Kwestia umiejscowienia staje się krytyczna w przypadku subwooferów, które generują przecież wyłącznie niskie częstotliwości. W konstrukcji Digital Drive wykorzystano wzmacniacz pracujący w klasie D – w tym modelu posiada on moc 1250W – kontrolowany przez DSP, co pozwala na pełne dostrojenie parametrów pracy – udogodnienie, które można wykorzystać aby wygładzić nieprawidłowości odpowiedzi pomieszczenia odsłuchowego, zmienić częstotliwość zwrotnicy, odwrócić polaryzację i fazę, a także ustawić poziom odcięcia subwoofera. Przy wykorzystaniu oprogramowania Digital Direct, możliwe jest ustawianie całego szeregu kłopotliwych parametrów i pomiar odpowiedzi w czasie rzeczywistym. Generalnie jest to zadanie dla instalatora, ale oprogramowanie dostępne jest również dla użytkowników subwoofera.

Rozpocząłem od wysłania pełnego sygnału do lewego i prawego kanału oraz do subwoofera, co pozwoliło mi na ustalenie jego optymalnej pozycji – został nieco wysunięty do przodu i ustawiony pomiędzy głośnikami. 

Następnie wypróbowałem różne opcje regulacyjne, dostępne dzięki oprogramowaniu DD. Okazało się, że próby spłaszczenia krzywej odpowiedzi miały negatywny wpływ na ogólny dźwięk i że w moim pokoju charakterystyka odpowiedzi generalnie jest całkiem niezła i występuje tylko niewielki spadek w okolicy 80Hz. Odsłuchy wykazały, że pozostawienie EQ bez wprowadzania zmian skutkowało uzyskaniem lepszego dźwięku, niż przy spłaszczonej krzywej.

DD10Plus grał wspólnie z głośnikami podstawkowymi PMC twenty.22 i ustawiłem jego poziom wyjściowy tak, aby dopasował się do głośników. Do prawidłowego ustawienia potrzeba wysłuchać kilku utworów, gdyż wpływ subwoofera na ogólny charakter dźwięku powinien oprócz bardziej słyszalnej odpowiedzi niskich tonów wprowadzać również nieco więcej przestrzeni. Dla przykładu, dobry subwoofer może pomóc pokazać potęgę pogłosu na pierwszej płycie Led Zeppelin [Deluxe Edition HDTracks 24/96], która wydaje się dosłownie otaczać słuchacza w pokoju odsłuchowym. Płyta Doug’a MacLeod’a „Exactly Like This” [Reference Recordings] również odsłania większą część rozmiarów i cech charakterystycznych studia, w którym została nagrana, jednak w bardziej precyzyjny sposób wynikający ze współczesnej realizacji i bardziej naturalnego pogłosu, jaki zawiera. Wyciszenie dźwięku subwoofera ukazuje, że tworzy on wyraźne wsparcie dla niskiego zakresu częstotliwości, co oznacza, że uderzenia centrali mają większą wagę, ale również pomaga w prezentacji wokali i gitar, które wydają się bardziej zrelaksowane i sprawiają, że scena dźwiękowa jest szersza niż zazwyczaj.

Następnym krokiem miało być ustalenie, czy wykorzystanie zwrotnicy w DD10plus wniesie poprawę uzyskanych wcześniej rezultatów. Dostępne są tylko dwie częstotliwości (80Hz i 100Hz), jednak można je dostroić przy wykorzystaniu nachylenia 6, 12, 18 i 24dB, które odpowiada różnym poziomom odcięcia.

Próba wymagała wykorzystania dwóch par długich interkonektów do połączenia przedwzmacniacza Townshend Allegri z subwooferem, od którego przewody biegły dalej do wzmacniacza mocy ATC P1. W tym ustawieniu subwoofer zabrzmiał zupełnie inaczej. Artykulacja basu przeskoczyła do całkowicie nowej ligi, a średnie i wysokie tony przetwarzane przez głośniki PMC Twenty.22, stały się nieprawdopodobnie detaliczne. Album „Peace Beyond Passion” Meshell Ndegeocello [Maverick] ukazał całą masę subtelności, a jednocześnie muskularność jej gry na basie. Prawdę mówiąc dźwięk był tak znakomity, że wyłączenie subwoofera Velodyne nie wchodziło w grę. Jedynym niedociągnięciem tej metody ustawienia jest fakt, że przy głośnikach o bardzo otwartym charakterze dźwięku, ograniczenia zwrotnicy w subwooferze stają się bardziej widoczne, a dźwięk jest odrobinę surowy i nieco wyostrzony. Niemniej, ogólnie można powiedzieć, że dźwięk jest wciągający; timing jest bezbłędny, a rozpiętość skali i ilość powietrza w każdym nagraniu staje się natychmiast zauważalna.

Wypróbowałem również subwoofer z monitorami PMC two 6, co zaowocowało jeszcze szybszym, dynamiczniejszym i wywołującym dreszcze wykonaniem. Słuchałem już bardziej wyrafinowanych systemów, jednak niewiele z nich mogło zaoferować taką detaliczność, potęgę basu i czystą radość z odsłuchu muzyki za tego rodzaju pieniądze.

Velodyne DD10Plus udowadnia, że subwoofery mogą być tak samo wyrafinowanym źródłem dźwięku, jak każdy inny głośnik, kiedy zostaną odpowiednio dostrojone. Niezwykła elastyczność systemu DSP oznacza, że DD10Plus można dostroić tak, aby dopasował się do praktycznie dowolnego pomieszczenia i komponentów audio i o ile przy dwóch subwooferach osiągnęlibyśmy jeszcze lepsze rezultaty, to jeden stanowi i tak nie lada gratkę, jeśli korzysta się z wbudowanej zwrotnicy. Ten Velodyne jest więcej niż wart wypróbowania, jeśli chcecie wydobyć jak najwięcej dźwięku z Waszej kolekcji muzyki.