PrimaLuna EVO 400

TONE Audio 08/2019

Jeff Dorgay

PRIMA LUNA EVO 400

 

Słuchając wydania MoFi CaravanseraiSantany, w kontekście opisywanego zaawansowanego systemu, jestem zdumiony, jak daleko PrimaLuna zaszła w ciągu prawie dwóch dekad. Po cichu zajmowali się sprawą ciągłego udoskonalania istniejących urządzeń aż zaoferowali wzmacniacz EVO 400 i pre, które opisuje poniżej. I to wszystko za jedyne 4699 USD za wzmacniacz mocy, który można przekształcić w monoblok za naciśnięciem jednego przełącznika i 4499 USD za pasujący do niego przedwzmacniacz. Oba te elementy współgrają ze sobą idealnie i oferują poziom brzmienia, który przewyższa wiele droższych urządzeń, które mieliśmy tu okazje testować.

Nie jest tajemnicą dla nikogo, kto śledzi nas przez chwilę, że moja podróż z PrimaLuną sięga czasów jeszcze sprzed TONE AUDIO. Zaczęła się od zera. Pierwszą recenzję którą napisałem dla The Absolute Sound był wzmacniacz PrimaLuna ProLogue One. Ten fajny, mały zintegrowany wzmacniacz był miejscem, od którego zaczęła się historia marki i można było zamówić go z zestawem lamp KT88 lub EL34, za 999 USD lub 1099 USD. Kupiłem testowany egzemplarz i grałem na nim muzykę przez kolejne 17 lat bez żadnych problemów. Czyż nie jest to synonim niezawodności?

Dotychczas albo posiadaliśmy albo przynajmniej recenzowaliśmy większość produktów PrimaLuny i były to odpowiednio urządzenia z serii ProLogue, DiaLogue, także w wersji HP. Obecnie na rynku dostępne są ich następcy w postaci serii EVO, w skład której wchodzą wzmacniacze zintegrowane, wzmacniacze z oddzielnymi przedwzmacniaczami w wersjach 100, 200, 300 i 400. Jak można się spodziewać, w miarę przesuwania się w górę linii produktów, otrzymujemy lepsze osiągi i więcej muzyki.

Prosty przepis na sukces. 

PrimaLuna trzyma się konsekwętnie prostego planu. Początkowo wprowadzili na rynek ProLogue One, który pod względem jakości brzmienia, wykonania i konstrukcji wewnętrznej powalił na kolana zarówno recenzentów jak i entuzjastów dobrego brzmienia. W żadnym aspekcie nie szli na kompromisy – zastosowali bardzo dobrej jakości podzespoły, udoskonalili układy – co zaowocowało zdobyciem mnóstwa nagród (a co ważniejsze) zadowolonych klientów na całym świecie.

Rzut oka do wnętrza obudowy zarówno wzmacniacza mocy jak i przedwzmacniacza EVO 400 ujawnia piękne okablowanie połączone metoda punkt-punkt – tak jak w klasycznych wzmacniaczach McIntosha lub Marantza, lecz szczerze mówiąc PrimaLuna wykonywana jest jeszcze lepiej. Montaż wykonano w sposób bardzo czysty i schludny – połączenia wyglądają niczym ulice w grze Sim City. Jest niemal doskonały w porównaniu do jakichkolwiek urządzeń z jakimi miałem do czynienia bez względu na cenę. Jakość zastosowanych części jest równie imponująca, wliczając w to konstrukcje dual-mono (również w układzie zasilania) a także podwójne lampowe układy prostownicze w przedwzmacniaczu.

 Jednym z najbardziej znaczących dodatków do serii EVO400, to ich konstrukcja symetryczna, więc jeśli masz przedwzmacniacz gramofonowy lub DAC, który używa wyjść zbalansowanych (takie jak nasze redakcyjne Boulder lub BAT), możesz teraz zintegrować zbalansowane komponenty znajdujące się w twoim systemie bez kupowanie adapterów. Ci, którzy pragną wyrafinowania serii EVO400, ale nie potrzebują zbalansowanych wejść i wyjść sygnałowych mogą skorzystać z tańszej serii (3799 USD) EVO 300. Jest także ukłonem w kierunku miłośników taśm, ponieważ przedwzmacniacze serii EVO wyposażono w wyjścia tape out.

 Oszałamiający dźwięk.

Wszystko to byłoby jednak bezużyteczne, gdyby urządzenia EVO nie oferowały znakomitego poziomu brzmienia. Mamy w planach opublikowanie na stronach TONE szczegółowych recenzji każdego z urządzeń, ale już teraz możemy powiedzieć, że są to komponenty światowej klasy.

„T” i „I”

Wreszcie, ponieważ obydwa urządzenia są lampowe (lub nawet trzy jeśli zastosujemy monobloki), to są one ciężkie. Przedwzmacniacz EVO400 waży 52,8 funta. To więcej niż większość wzmacniaczy mocy! A wzmacniacze mocy EVO400 ważą 68,2 funty każdy. Oszczędzajcie plecy i poproście o pomoc! 

EVO400 jest dostarczany z 8 lampami EL-34 na wzmacniacz. Podczas gdy wielu producentów wzmacniaczy lampowych zaleca aby zainstalować nowe lampy już po upływie zaledwie 2000 godzin, wzmacniacze PrimaLuna zawsze były niezwykle łaskawe pod tym względem, ponieważ nie wysterowują ich tak mocno i używają większej ilości lamp na kanał w stopniach wyjściowych. Po 17 lat nasz ProLogue One wciąż ma oryginalne lampy sterujące, a nawet utrzymują się one w ramach tolerancji! PrimaLuna stosuje lampę 12AU7 w stopniu sterującym i stopniach wzmocnienia zarówno wzmacniacza, jak i przedwzmacniacza, co powoduje, że zarówno wymiana lamp na nowe jak i innego poducenta jest dużo prostsza i pozwala na eksperymenty z brzmieniem wszystkim miłośnikom tuningu. A jest przy tym dużo tańsza.

Dla wielu z was 70 watów na kanał, które EVO 400 generuje będzie wystarczające. Ci którzy mają niskoefektywne głośniki lub naprawdę lubią pograć głośniej mogą wybrać opcję monobloków, i w przeciwieństwie do niektórych wzmacniaczy, które należy wysłać do fabryka w celu wykonania modyfikacji, tryb ten jest dostępny w PrimaLunie tylko za naciśnięciem przełącznika. Podobnie jak możliwość użytkowania tych wzmacniaczy w trybie triodowym. Dla osób nie będących w temacie, tryb triodowy oferuje nieco słodsze brzmienie niż standardowy tryb pracy, ale wzmacniacz generuje w rezultacie o połowę mniej mocy wyjściowej.

Najważniejsze jest to, że wspomniane regulację oferują więcej opcji a wszechstronność jest jedną z najlepszych rzeczy w sprzęcie audio. Nikt nie oferuje większej wszechstronności niż PrimaLuna. Pełne recenzje ukaże się wkrótce, ponieważ jest o wiele do omówienia w przypadku nowych wzmacniaczy EVO. Jeśli nigdy nie miałeś kontaktu ze sprzętem PrimaLuny, to są warte przesłuchania. Są to jedne z najlepszych urządzeń lampowych, jakich mieliśmy przyjemność słuchać. Wzmacniacze EVO 400 pozostaną w naszej redakcji jako punkt odniesienia - a mieliśmy okazję testować o wiele droższe urządzenia. Te są najlepszym wyborem za każdą wydaną złotówkę w kategorii wzmacniaczy lampowych. Nic nie oferuje lepszego stosunku jakości do ceny.