Synergistic Research Atmosphere X Interkonekt analogowy + kabel głośnikowy

Interkonekt analogowy + kabel głośnikowy Synergistic Research
Atmosphere X IC Euphoria (Level 3)
Atmosphere X Speaker Euphoria (Level 3)

Wojciech Pacuła
High fidelity, sierpień 2018

 

W mailach, które co jakiś czas, ale dość regularnie od państwa otrzymuję, pojawia się pytanie o to, na jakiej podstawie firmy projektują kable, to znaczy jakimi pomiarami i badaniami się kierują. Pytanie niewinne, ale odpowiedź na nie jest wściekle trudna. Do dzisiaj nie ma bowiem spójnej teorii, która korelowałaby wyniki testów odsłuchowych z pomiarami i technikami oraz technologiami stosowanymi do budowy kabli. Kilka firm prowadzi odrębne badania, ale nawet one – to na przykład Nordost, Audioquest, Vestrex, Wireworld, Siltech i Synergistic Research – robią to raczej na własny rachunek, zazdrośnie strzegąc tajemnic warsztatu. Dokładnie tak, jak trzysta lat temu włoscy mistrzowie budujący instrumenty smyczkowe – Amati, Stradivari, Bergonzi, Guarneri.
Synergistic Research swoją metodę oparła na formalnych, to znaczy poddanych naukowemu reżimowi, badaniach odsłuchowych; w nauce tego typu testy określane są jako „badania przez ogląd”. Atmosphere X, najnowsza seria okablowania tej firmy, powstała w wyniku projektu badawczego prowadzonego na Uniwersytecie Cambridge w Wielkiej Brytanii. Chodziło o określenie efektu, jaki wywierają różne rodzaje kabli na ludzki mózg. Metodologia testów zakładała, że w ich czasie jedyną zmienną będą kable, wszystkie inne pozostawały bez zmian (nota bene, dokładnie takie same założenia przyświecają i nam podczas badania produktów audio). Badania trwały sześć miesięcy i polegały na podwójnie ślepym teście (A/B/X).
Naukowcy badający w ten sposób poznawcze funkcje mózgu odkryli, że muzyka może „obudzić” nasz mózg, wywołując reakcje w częściach, które były wcześniej uśpione lub wręcz nieaktywne. Kolejnym krokiem było sprawdzenie, jak na tę aktywność wpływają różne rodzaje kabli, prototypy przygotowane przez firmę Synergistic Research. Kierując się uzyskanymi w ten sposób wynikami opracowano serię Atmoshere X, w której zastosowanie znalazły nowe techniki, takie jak UEF Matrix Shielding, które w znaczący sposób poprawiały przyjemność płynącą ze słuchania muzyki. Okazało się więc, że najważniejszym elementem jest zmniejszenie szumów, na przykład przez lepsze ekranowanie i kondycjonowanie masy.

| EUPHORIA (Level 3)
Seria Atmosphere dzieli się na trzy poziomy, różniące się między sobą skomplikowaniem budowy i użytymi technikami: Level 1 – Alive, Level 2 – Excite, Level 3 – Euphoria; testujemy kable z tej ostatniej. Literatura firmowa jest niezwykle obszerna i każde z rozwiązań technicznych ma swoją własną nazwę. Można to jednak uprościć i powiedzieć, że w budowie testowanych kabli najważniejsze są: rodzaj przewodników, system ekranowania (UEF Matrix Shielding + UEF Ground Plane Technology), podłużne walce (Unified Energy Field Cells) oraz kolorowe, wymienne dingsy przy źródle sygnału (Tuning Module).
Technika | Zacznijmy od budowy. Każda para interkonektów Atmosphere X Excite to dwa osobne biegi kabli Tricon 4. generacji oraz cztery biegi kabli Sealed Air Dielectric Silver (mowa o technikach opracowanych przez Synergistic dla poprzednich kabli). To srebrne druty monokrystaliczne o czystości 99,9999% (6N) z osobnym biegiem masy, która nie ma połączenia z ekranem – ten łączymy poprzez wtyczkę i mikrojacki z gniazdkiem sieciowym w ścianie. W wiązce Tricon dielektrykiem jest Teflon, a w Sealed Air Dielectric Silver, jak sama nazwa wskazuje, dielektrykiem jest powietrze utrzymywane w rurkach w których biegną kabelki. Ekran wykonano w technice stosowanej w droższej serii Galileo, to UEF Ground Plane Technology.
W kablach głośnikowych zastosowano dwie wiązki przewodników Tricon 4. generacji, dwie wiązki kabli Silver Matrix Alloy 2. generacji oraz dwie wiązki z monokrystalicznego srebra o większym przekroju niż w interkonektach, o czystości 99,9999% (6N) w rurkach z PTFE.
Interkonekty Euphoria (Level 3), jako jedyne z tej serii, korzystają z techniki o firmowej nazwie UEF Matrix Shielding (UEF = Uniform Energy Field). Opracowana oryginalnie dla bezpieczników SR Blue, pomaga w zmniejszeniu szumów. Temu samemu służy także technika wiążąca się z modułami wpinanymi do małych jacków – to Tuning Module. O ile dobrze rozumiem, są to elementy służące do kondycjonowania masy, opracowane na jednym z japońskich uniwersytetów. Firma oferuje dwie wersje modułów – z obudowami w kolorze czerwonym i niebieskim – różniące się nieco właściwościami elektrycznymi. Kolory nie są przypadkowe, ponieważ określają modyfikacje wprowadzane przez moduły do dźwięku.
Jednym z elementów tłumiących szumy jest grafen. Znajdziemy go na przykład w długichh walcach noszących nazwę Unified Energy Field Cells, widocznych zarówno na interkonektach, jak i kablach głośnikowych. Wykonane są one z plecionki włókna węglowego, a w środku umieszczono srebrną folię z dielektrykiem w postaci Teflonu i japońskiego jedwabiu oraz miedzianą wstęgę pokrytą grafenem. Interkonekty zakończone są świetnie wyglądającymi wtykami Synergistic Research Silver Teflon SR 20 RCA. Każdy interkonekt to 38 lutów, ich złożenie wymaga czterech godzin pracy; kable głośnikowe wymagają 5,5 godzin pracy.
Wykonanie | Kable są wykonane perfekcyjnie, przypominając mi jakość moich referencyjnych kabli Siltech Triple Crown; to naprawdę bardzo wysoki poziom. Kable są łatwe w użytkowaniu, bo są giętkie – kable głośnikowe nawet bardzo – a wtyki RCA przyjemne w obsłudze. Każdy z elementów został dopracowany, a kable wyglądają profesjonalnie.

Metodologia testu

Interkonekt i kabel głośnikowy Synergistic Research z serii Atmosphere X odsłuchiwane były w systemie referencyjnym „High Fidelity” i porównywane były do kabli, które używam na co dzień. Interkonekt łączył odtwarzacz SACD Ayon Audio CD-35 HF Edition i przedwzmacniacz liniowy Spheris III tej samej firmy. Kable głośnikowe łączyły końcówkę mocy Soulution 710 oraz kolumny Harbeth M40.1; obydwa kable Synergistic porównywane były do kabli Siltech Triple Crown (20 000 euro/1 m + 50 000 euro/2,5 m). Odsłuch był porównaniem A/B/A ze znanymi A i B.
Testy porównawcze, a takie w „High Fidelity” wykonujemy, zakładają odsłuch testowanego produktu z punktem odniesienia, czyli produktem referencyjnym, najlepiej o rząd wielkości lepszym. Przy tego typu badaniu trzeba więc odpowiedzieć na dwa pytania: najpierw o to, czym się te dwa produkty różnią, a następnie jak te różnice przekładają się na dźwięk danego produktu.
Interkonekt | Interkonekty Atmosphere X różnią się od interkonektów Siltech Triple Crown – to chyba naturalne. Ciekawe jest natomiast to, że różnią się inaczej niż inne kable. A to dlatego, że po dłuższym odsłuchu daje się dostrzec podobne myślenie o muzyce w obydwu tych kablach, zbliżone punkty „zaczepienia” wokół których konstruowany jest dźwięk.
Amerykańskie kable grają niżej – to rzecz szczególnie ważna. Nigdy wcześniej nie słyszałem srebrnych kabli – a srebro jest tu podstawowym przewodnikiem – które grałyby tak nisko. Momentalnie otrzymujemy z nimi mocną, dociążoną średnicę, szczególnie w jej niskim zakresie. Druga rzecz, to bliskie pierwsze plany, jakie z Synergistic dostajemy. To interkonekty z którymi wydarzenia są blisko nas, są namacalne, a przez to intensywne. Wielkość wydarzeń, tj. instrumentów, pogłosów itp., jest nieco mniejsza niż w Siltechach, ale wcale nie mała – właśnie dzięki bliskiemu pierwszemu planowi wydają się one emocjonalnie intensywne.

Ale być może jeszcze ważniejszy jest sposób kształtowania ataku – to kable wręcz słodkie. Nie mówię, że ciepłe, bo kiedy trzeba grają mocną górą, czy to na So Petera Gabriela, czy na Miwaku Mayo Nakano Trio, ale są właśnie słodkie. Słychać to tak, jakby atak, uderzenie dźwięku były przykryte jedwabiem. Z jednej strony to lekkie odstępstwo od pełnej neutralności, ale z drugiej… Jak by to powiedzieć, żeby nikogo nie urazić? – Powiem tak: tak zwana neutralność w świecie audio jest mocno przereklamowana.
Kable Synergistic grają neutralnie, nie ma co do tego wątpliwości. Kiedy jednak przychodzi do całościowej analizy, to słychać, że nad neutralność przedkładają jednak naturalność, czyli przechodzą z płaszczyzny technicznej poprawności na wierność psychoakustyczną. Przekłada się to na przykład na pogłębienie dźwięku i jego wygładzenie. Inaczej niż w wielu innych gładkich kablach nie dzieje się to kosztem informacji. Rozdzielczość tych interkonektów jest ponadprzeciętna i dopiero topowe Siltechy pokazują więcej informacji, lepiej różnicują materiał. Na tym poziomie cenowym, na którym poruszamy się wraz z Atmosphere X to jeden z lepiej różnicujących interkonektów, jakie możemy dostać.

Ich bas jest mocny i schodzi naprawdę nisko. Jego energia jest trochę mitygowana, to nie jest natychmiastowe uderzenie, wypełnienie powietrza drganiem. Nic mu nie brakuje, gra znakomicie i nawet niezwykle pod tym względem wymagająca płyta Aquavoice pt. Silence zabrzmiała w pełnej chwale. Wiedzmy jednak, że to nie jest kabel, który by popychał wydarzenia do przodu, który by wręcz generował wydarzenia. To raczej kabel starający się nadać im jakiś kształt.
Kabel głośnikowy | Wszystko, co napisałem przy okazji interkonektu mogę powtórzyć przy kablu głośnikowym. Rzadko się zdarza, aby producentowi udało się zachować taką spójność kablach przeznaczonych do przenoszenia małych i dużych sygnałów. Można by je właściwie traktować wymiennie, ponieważ wprowadzą do dźwięku tego samego rodzaju zmiany i zmiany tej samej klasy. To przede wszystkim nacisk postawiony na pierwszy plan, gładkość i lekkie dociążenie średnicy.
Ale właśnie z kablem głośnikowym lepiej zrozumiałem kilka rzeczy, o których napisałem powyżej. To kable brzmiące w piękny sposób. Przepraszam za niezbyt precyzyjne określenie, bo kategoria ‘piękna’ jest płynna, ale tu i teraz, dla mnie ten dźwięk brzmiał pięknie. Składa się na to wszystko o czym napisałem, a także coś w rodzaju całościowego potraktowania dźwięku, bez jego dzielenia na poszczególne elementy.
Słuchając, najpierw interkonektu, a potem kabla głośnikowego nie byłem przymuszany do analizy, ani nie zwracałem uwagi na rzeczy, które przy analizie są sztucznie uwypuklane. To była gra „legato”, czyli brzmienie idące we własnym rytmie, ani za szybkie, ani za wolne, nadające muzyce określony kształt. Nie oczekujmy od tych kabli mocnego uderzenia, trzaśnięcia, ponadprzeciętnej szybkości, to nie ten przypadek. Oczekujmy za to od nich płynności i gęstości, nasycenia i zrównoważenia.
Może o to właśnie w muzyce chodzi, o przejście NAD techniką do muzyki. To oczywiście uproszczenie, od-tworzenie nagrania jest naznaczone techniką. Kable Synergistic, wygładzając lekko przekaz, dopełniając go i nasycając, wychodzą jednak w kierunku, w którym staramy się o mechanicznej naturze słuchanej w domu muzyki zapomnieć.

Podsumowanie

Kable połączeniowe traktowane są w technice jak szczególna odmiana filtrów elektrycznych – filtrów, ponieważ wszystko włączone do układu pomiędzy dwoma punktami modyfikuje dźwięk, czyli go filtruje. Synergistic Research, poprzez wypracowane przez siebie techniki, wypracowała spójny system, jej kable „filtrowały” dźwięk w sposób właściwy dla tej firmy, to znaczy były bardzo przezroczyste i niezwykle szybkie, nie zapominając przy tym o ładnej barwie.
Seria Atmosphere X, a na pewno jej seria Euphoria (Level 3), jest inna. Ponieważ wiadomo, że powstała na dzięki badaniom naukowym przeprowadzanym na ochotnikach, trzeba założyć, że tego właśnie ludzie po muzyce oczekują, przynajmniej po muzyce odtwarzanej w warunkach domowych. To dźwięk gładki, płynny, o nisko postawionym punkcie ciężkości i z piękną, bo dźwięczną i czytelną górą, która jest jednak górą „złotą”, a nie „żelazną”.
To duża zmiana i ciekawe, czy jest początkiem większej korekty oferty tej firmy, czy po prostu alternatywą dla jej klasycznych kabli. Tu i teraz trzeba powiedzieć, że to po prostu znakomity dźwięk, który pokazuje, że srebro w audio – o ile użyte świadomie – jest tą WŁAŚCIWĄ drogą. I choć większość odsłuchów wykonałem z niebieskim modułem tuningującym, ponieważ dawał mi lepszą głębię sceny, to nasze wyróżnienie – RED Fingerprint – otrzymują obydwie wersje. Brawo!

GRAFEN – materiał XXI wieku

GRAFEN to jedna z najnowszych odmian węgla. Za to odkrycie z 2004 roku kierowany przez Andre Geima zespół rosyjskich i angielskich badaczy z Uniwersytetu w Manchester w 2010 roku otrzymał nagrodę Nobla. Ta struktura nazywana jest często dwuwymiarową – to siatka przypominająca plaster miodu o grubości zaledwie jednego atomu.
Właściwości grafenu sprawiają, że z nadzieją spoglądają na niego specjaliści z niemal każdej dziedziny. Jest znakomitym przewodnikiem ciepła i elektryczności, jest niebywale wytrzymały na rozerwanie, pochłania zaledwie 2,3 % światła i nie tylko. Mówi się nowej erze grafenu, który miałby występować na przykład w roli budulca układów scalonych i procesorów, a także jako podstawa nowych akumulatorów – naładowanie smartfona zajmowałaby wówczas jakieś 5 sekund!
Jest w tym i polski akcent – zespół pod kierownictwem dr. inż. Włodzimierza Strupińskiego z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME) opracował stosunkowo tanią metodę produkcji tego materiału w najwyższej możliwej jakości.

Tuning Module
RED | BLUE

Ciekawa rzecz – producent w opisie modułów tuningujących („Tuning Module”) skupił się przede wszystkim na korektach, jakie wprowadzają w barwie dźwięku, przypisując modułowi w kolorze czerwonm ciepło i płynność, a modułowi w kolorze niebieskim większą detaliczność, lepsze wyrafinowanie o skupienie. I rzeczywiście tak jest. Tyle tylko, że to zaledwie punkt wyjścia, bo te rzeczy modyfikują cały dźwięk, wpływają na wszystkie jego elementy.
Moduł czerwony skupia się na środku pasma, dokładnie w okolicy w którym operuje ludzki głos. Peter Gabriel był więc nieco bardziej z przodu, ale był też bardziej czytelny. Mniej za to czytelne były elementy z dalszych planów. Poprawia się także energetyczność niskiego dołu, chociaż całość była bardziej miękka i nieco wolniejsza. Bo szybkość i większy dystans do pierwszego planu to domena modułów niebieskich. Dźwięk jest z nimi mniej namacalny, bo pierwszy plan jest nieco bardziej z tyłu.
Różnice między modułami nie są jakieś szczególnie duże, powiedziałbym – zupełnie arbitralnie – że to jakieś 5%. Stanowią jednak coś w rodzaju podsumowania dźwięku tych kabli. Warto więc poświęcić nieco czasu na próby, ponieważ w ten sposób rzeczywiście możemy, lekko modyfikując brzmienie, dopasować je do swoich oczekiwań. Nie zmieniamy w ten sposób brzmienia samych kabli na tyle, żeby można było mówić o nowej jakości, ale z drugiej strony zmienia się ono na tyle, że możemy mówić o nowym spojrzeniu.